Sukulenty - Krok po kroku

piątek, 1 września 2017
data:post.title
Na wstępie chciałabym bardzo serdecznie przywitać Wszystkie osoby,które zgłosiły chęć na taki właśnie kurs :) To dzięki Wam zmobilizowałam się do odświeżenia swojego bloga. Cieszę się,że mogłam go stworzyć specjalnie dla Was.

Na wstępie od razu zaznaczę,że choć zrobienie zimnej porcelany nie jest trudne to jednak osoby,które nigdy jej nie robiły lub osoby,które dopiero mają zamiar spróbować mogą mieć trudność z opanowaniem masy. Zrobienie odpowiedniej glinki wiąże się z pewną wprawą,do której dochodzi się poprzez nieustanne ćwiczenie( mi to zajęło ponad rok) Poważnie,rok uczyłam się doskonalić swój przepis.

Dla tych właśnie osób polecam skorzystać z zakupionej zimnej porcelany lub(opcja tańsza)z modeliny,przy czym należy pamiętać,że modelinę będzie trzeba wypiec w piekarnik(nie gotować).

Każdy etap pracy będzie taki sam i dla ZP (zimnej porcelany) jak i dla modeliny,z tą różnicą,że elementy ZP będziemy łączyć na kleju,a modeliny bez użycia kleju.

WAŻNE- dla osób początkujących lepsza będzie modelina(ja polecam marki,które moim zdaniem są super jak FIMO czy PREMO,ponieważ ZP bardzo szybko wysycha na powietrzu,więc osoby początkujące mogą mieć z tym kłopot.



 To Jak? Zaczynamy,co ? ;) 
 Będziemy potrzebować:

  1. 100 g.zimnej porcelany lub modeliny w wybranym kolorze. Jeśli będziecie lepiły sukulenty z modeliny ja polecam FIMO lub PREMO.
  2. farbki olejne lub barwniki spożywcze w proszku jeśli wybierzecie opcję z zimną porcelaną do barwienia masy.
  3. klej magik do klejenia elementów z zimnej porcelany,przy modelinie nie będzie potrzebny
  4. kilka wykałaczek
  5. suche pastele do cieniowania i nożyk do zeskrobania pasteli
  6. foremka metalowa w kształcie koła lub jaja,której nie szkoda Wam będzie nagiąć do kształtu liścia
  7. pędzelek lub wacik kosmetyczny do cieniowania
  8. wałek-ja używam akrylowego,jeśli nie macie takiego,polecam butelkę ;) 
  9. troszkę cierpliwości :) 
  10. dobrego humoru :) 


Ja korzystałam z własnej masy ,którą zrobiłam według swojego przepisu.

Jeżeli korzystacie z ZP (zimnej porcelany) najpierw barwimy masę. Nie barwimy całej masy na jeden kolor,chyba,że chcecie wszystkie sukulenty w jednym kolorze. Ja urwałam kawałek  masy i zabarwiłam zielonym barwnikiem spożywczym w proszku.Barwnika dodajecie tyle ,by uzyskać pożądany przez Was kolor-pamiętając o tym,że ZP po wyschnięciu jest ciemniejsza o kilka tonów. 


Masę ugniatam aż do momentu uzyskania jednolitej barwy. Pamiętajcie,by część masy,z której nie korzystacie szczelnie zawinąć.

 Przygotujcie sobie wcześniej formę na liście poprzez dopasowanie koła do odpowiedniego kształtu-jeżeli nie macie formy będziecie musiały formować równe części masy w palcach ,by uzyskać formę liścia  
Jest to jednak dosyć czasochłonne. Listeczki formowane w palcach wykonujemy tak jak na poniższym zdjęciu.



Wałkujemy masę na grubość między 3 a 4 mm. Przy zimnej porcelanie możecie podsypać delikatnie stół skrobią ziemniaczaną( nie mąką ) lub talkiem,pudrem dla niemowląt. 
Teraz przy pomocy magicznego narzędzia,którym jest nagięta foremka wycinamy pierwsze liście naszego sukulenta. Będą to liście dolne stanowiące podstawę całego kwiatu. 


Długość liści ustalacie w zależności jaką wielkość chcecie osiągnąć. Moje pierwsze liście tego sukulenta miały 4 cm. 
Pamiętajcie o ładnym wygładzeniu boczków :) 


W zależności jaką chcecie osiągnąć wielkość waszego sukulenta wycinacie 7 lub 5 elementów i układacie w kółeczko. Pracując z ZP podkładacie sobie białą karteczkę,która będzie pochłaniała wilgoć z masy a przy modelinie polecam układać liście od razu na blaszce,szybce lub gładkiej płytce ceramicznej by móc gotowy kwiat wypalić w piekarniku. Jeśli pracujecie z modeliną na pewno wiecie o co mi chodzi. 
 Zeskrobanych suchych pasteli użyjcie do nadania cieni waszemu sukulentowi. Kolor jaki wybierzecie zależy od waszych upodobań :) 


W kolejnym etapie powtarzacie czynność pamiętając,że jeśli tworzycie z ZP kolejne warstwy kleicie na magiku. 


Ja w dwóch pierwszych warstwach układałam po 7 liści,w trzeciej warstwie zmniejszyłam długość liści do 3 cm. i ułożyłam 5 liści lekko je wyginając do góry 



Jak widzicie ja posiadam takie magiczne kulki(bez skojarzeń 😉 ) Przy ich pomocy dociskam masę i liście pięknie podnoszą się do góry. Jeśli nie macie takich kuleczek,nie przejmujcie się, spokojnie poradzicie sobie własnym palcem. Utrudnione zadanie będą miały panie z długimi paznokciami,czyli ja dlatego mam kulkę 😉
W kolejnym etapie przykleiłam 4 liście 


Później tyłem pędzelka zrobiłam otwór na ostatni pęd sukulenta.


Ostatni pęd składa się z trzech najmniejszych liści,które formowałam w palcach 


Ostatni pęd umieszczamy na wierzchołku. 





Teraz ,jeśli pracujesz na ZP możesz spokojnie położyć kwiat na dłoni i zmienić karteczkę na nową ;) Nie bójcie się,że uszkodzicie kwiat,ZP szybko wysycha ,więc zdążyła już podeschnąć na tyle ,by móc ją w miarę pewnie chwycić w dłoń. 





Kolejny kaktusik 
Formujecie w dłoniach kształt kaktusika,u mnie jest on taki 


Nożem nacinacie rowki 


Robię otwór na kwiat 


I gotowe- jak widzicie kwiat to kilka różowych cieniutkich walców.



Kolejny sukulent 



Każdą czynność powtarzamy właściwie według pierwszego opisu,jak widzicie zmienia się tylko kolor masy i kształt liści ;) Sukulenty możecie więc tworzyć według własnych upodobań.

Zobaczcie,ze 100 g.mojej zimnej porcelany wyszło mi 5 sukulentów.


 A wykałaczki,możecie umieścić w sukulentach kiedy troszkę przeschną,mówię tutaj o ZP,jeśli korzystacie z modeliny otwór wiercicie po wypaleniu kwiatów. Można również obyć się bez wykałaczek i zostawić kwiat bez nóżki w postaci wykałaczki. Ja jednak przeważnie dodaję wykałaczkę,ponieważ ułatwia ona osadzenie sukulenta w donicy 


 Moja kochana siostra zrobiła mi nawet piękne paznokcie w kolorze sukulentów 😂
Śmieję się sama z siebie,że wyglądam jak Fiona ze Shreka,ale ten kolor idealnie pasuje,nie?







Gdyby coś było dla Was niejasne,proszę piszcie w komentarzach na mojej stronce na Facebook,ponieważ znikają mi ostatnio komentarze na blogu,nie wiem dlaczego. 

Mam nadzieję,że opisałam kurs w miarę jasno. Jeśli zrobienie zimnej porcelany jest dla Was trudne, na prawdę radzę skorzystanie z modeliny lub innej glinki,którą znacie i potraficie z nią pracować. Zaoszczędzicie sporo czasu. 
Jeśli chcecie być na bieżąco z moimi nowymi kursami krok po kroku zapraszam Was do polubienia mojej stronki TUTAJ 

Do następnego kursu :) 


















4 komentarze

  1. Świetny kurs, a te sukulenty wyglądają prawie jak naturalne, można się pomylić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow ależ one są cudowne, dziękuję za kursik link już zachowałam mam nadzieję że znajdę czas aby je wykonać są takie urocze :) no i wiecznie żywe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyglądają ☺ może kiedyś się skuszę żeby zrobić

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie to wygląda, naprawdę naturalnie.
    Test mały komentarzy :)

    OdpowiedzUsuń